„Stolica książki” brzmi jak coś, co wymyślił ktoś od uroczystych przemówień i twardych krzeseł w bibliotece. A jednak dla Wrocławia w 2016 roku był to konkretny tytuł UNESCO, nie luźny slogan z plakatu. Miasto dostało szansę, żeby pokazać literaturę jako część życia, a nie tylko półkę do matury.
Wrocław nosił tytuł UNESCO World Book Capital 2016. To pasowało do roku, w którym miasto było też Europejską Stolicą Kultury. Jeśli składasz sobie większy obraz miasta, zerknij również na o Wrocławiu, bo tu kultura, uczelnie i codzienność są mocno splecione.
Co to za wyróżnienie
UNESCO World Book Capital to tytuł związany z książkami, czytelnictwem, literaturą i dostępem do kultury słowa. Nie chodzi o to, że w mieście nagle wszyscy czytają po trzy powieści tygodniowo i cytują poetów w tramwaju. Chodzi o program, który przez rok ma wzmacniać obecność książek w przestrzeni publicznej.
Wrocław w oficjalnych opisach UNESCO występuje jako miasto literatury, a lokalna strona Wrocławia Miasta Literatury UNESCO pokazuje, że tytuł World Book Capital 2016 był częścią szerszej historii: budowania pozycji miasta przez literaturę, biblioteki, festiwale i instytucje.
Kto prowadził tytuł
Organizatorem i marką stojącą za wyróżnieniem jest UNESCO. To ważne, bo UNESCO nie jest biurem promocji jednego miasta. To międzynarodowa organizacja działająca przy ONZ, kojarzona z edukacją, nauką i kulturą. Gdy miasto dostaje tytuł z logo UNESCO, brzmi to inaczej niż „najfajniejsze miasto według ankiety na Facebooku”.
Po stronie Wrocławia program łączył się z lokalnymi instytucjami literackimi i miejską polityką kultury. Źródła podane przy artykule mówią o Wrocławiu jako Mieście Literatury UNESCO oraz o tytule Światowej Stolicy Książki 2016.
Jak działał wybór
Tu trzeba być uczciwym. Z dostępnych źródeł wynika, że Wrocław otrzymał tytuł UNESCO World Book Capital 2016, ale krótkie strony informacyjne nie opisują całej procedury punkt po punkcie. Nie podają pełnej listy kryteriów, składu panelu ani notatek z oceny.
Możemy więc powiedzieć bez przesady: to nie było publiczne głosowanie turystów, tylko tytuł przyznawany w ramach programu UNESCO na podstawie miejskiej kandydatury i planu działań wokół książek. Szczegóły formalne najlepiej sprawdzać w dokumentach UNESCO, jeśli ktoś potrzebuje ich do pracy naukowej albo bardzo dokładnego raportu.
W artykule dla Wroniaka najważniejsze jest rozróżnienie: Wrocław nie został „najbardziej czytającym miastem świata” w rankingu sprzedaży książek. Dostał tytuł programowy, który premiuje pomysł na promocję książki i czytania.
Co dostał Wrocław i kiedy
Wrocław był Światową Stolicą Książki UNESCO 2016. Rok 2016 był więc dla miasta mocno kulturalny z dwóch stron: europejskiej, przez Europejską Stolicę Kultury, i literackiej, przez tytuł UNESCO.
To nie jest mała różnica. Europejska Stolica Kultury obejmuje szeroką kulturę: teatr, muzykę, sztuki wizualne, wydarzenia miejskie. World Book Capital zawęża uwagę do książki, czytelnictwa, autorów, bibliotek i literatury. Dzięki temu Wrocław mógł pokazać inną twarz niż tylko „ładny Rynek plus krasnale”.
Dlaczego to miało znaczenie
Dla miasta tytuł UNESCO działa jak porządny stempel wiarygodności. Pokazuje, że literatura nie jest dodatkiem dla kilku osób w swetrach, tylko częścią miejskiej tożsamości. We Wrocławiu ma to sens: są festiwale, uczelnie, księgarnie, biblioteki, tłumacze, autorzy, wydawcy i studenci, którzy czasem udają, że nie mają zaległych lektur.
Dla studentów znaczenie jest bardziej praktyczne. Taki tytuł zwiększa liczbę wydarzeń, spotkań, warsztatów, wolontariatów i okazji do poznania ludzi z branży kultury. Jeśli studiujesz filologię, dziennikarstwo, kulturoznawstwo, komunikację, grafikę albo po prostu lubisz pisać, miasto literatury daje więcej punktów zaczepienia.
Nie chodzi nawet o to, żeby wszyscy pracowali potem w wydawnictwie. Literatura uczy języka, a język przydaje się wszędzie: w marketingu, UX writingu, social mediach, rekrutacji, obsłudze klienta i zwykłym mailu, który nie brzmi jak automat.
Caveaty, czyli bez mitu o mieście pełnym moli książkowych
Tytuł UNESCO nie oznacza, że Wrocław automatycznie miał najwyższe czytelnictwo na świecie. Źródła nie mówią o takim rankingu. Nie mamy tu tabeli: liczba przeczytanych książek na mieszkańca, porównanie z Tokio, Buenos Aires i Reykjavikiem. I dobrze, bo to byłby inny typ badania.
Nie oznacza też, że każdy program literacki trafia do każdego. Część wydarzeń będzie świetna dla osób już zainteresowanych kulturą, a dla innych kompletnie niewidzialna. Student z politechniki może bardziej pamiętać sesję niż literacki program miasta. Normalne.
Najuczciwsza wersja brzmi tak: Wrocław otrzymał tytuł UNESCO World Book Capital 2016 jako miasto z programem wokół książki i literatury. To wzmocniło kulturalny wizerunek miasta, ale nie jest dowodem na magiczny poziom czytelnictwa wszystkich mieszkańców.